
Airline Tycoon First Class to pierwszy, samodzielny dodatek do AT - nie wymaga on posiadania wersji podstawowej, a na płycie zawiera praktycznie 100% zawartości pierwowzoru, którą zarazem subtelnie poszerza. Ta część nie wyszła nigdy pudełkowo na rynku polskim, aczkolwiek w 2003 roku pojawiła się na płycie z magazynem GameStar. Sama idea i przebieg rozgrywki oczywiście nie uległy zmianom, skupmy się więc na tym, co First Class rozszerza.
Od razu po włączeniu gry zobaczyć możemy lekko odmienione menu - zamiast niebieskich odcieni, ujrzymy karmelowe, zaś w tle przygrywa nowy soundtrack, który jednak nadal jest muzyką w formacie MIDI (obecnie uchodzącą za retro, ale kompletnie niewspółczesną w latach wydania gry). W oczy rzuca się wybór kampanii - oprócz pełnej przygody na 6 misjach rodem z oryginału, mamy do wyboru drugą, liczącą 10 nowych wyzwań, o nieco bardziej złożonym charakterze.
Oryginalna gra pokazywała życie lotniska w cyklu dobowym (co się oczywiście nie zmieniło), tu zaś - co może z początku łatwo umknąć - doszedł… cykl pór roku. Zależnie od faktycznej daty (albo losowej, co można zmienić w ustawieniach), za oknami terminala zobaczymy inną pogodę i kolory, aż po śnieg zasypujący otoczenie lotniska. To kosmetyczny detal bez wpływu na grę, ale właśnie takie dopracowane detale stanowiły o sile całej serii.
Samo lotnisko, choć poza nowym budynkiem nie różni się od już znanego, kryje po kątach nowe przedmioty; klej, spinacze, cukierki (tak z alkoholem, jak i bez niego), rękawice, puszkę coli i śmierdzące bomby. Każdy ma swoje zastosowanie (wszystkie opisujemy w dziale Porad ogólnych), będące dla rozgrywki drobnymi, ale jednak umileniami. Największa jednak zmiana w całej rozgrywce wiąże się z zupełnie nowym pomieszczeniem - halą cargo, która choć z zewnątrz nie różni się od znanego hangaru, to jej rolą jest dostarczyć zleceń na transport towarów! Ta z pozoru niewielka nowość nadała grze nowej dynamiki - w przypadku transportów cargo nadal tak samo ważne są czas i odległość, ale jednocześnie większe zlecenie można rozbić na kilka samolotów (albo obsłużyć jednym, wahadłowo). Za to zabawa w naprzemienne przewozy pasażerów i towarów ma sens, ale adaptacja kabiny kosztuje, więc zmusza do planowania z głową.
Posiadane samoloty część pierwsza pozwalała doposażać. I tutaj pojawia się nowa opcja: udogodnienia nie tylko w zakresie jakości kabiny pasażerskiej, ale też pod względem wyposażenia technicznego - zmodernizować możemy silniki, kokpit, systemy ratunkowe (kamizelki, kapoki, albo pontony) i podwozie. A także ustalić liczbę sprzątaczek przypadającą na dany statek powietrzny.
Koniec dnia pracy, to koniec nowości, owszem, ale każdy kolejny nie musi zaczynać się od powtarzalnej pogawędki z dyrektorem lotniska. Oto przed nowym dniem otrzymujemy proste tabelaryczne podsumowanie osiągnięć wszystkich czterech graczy, z opcją pominięcia briefingu, zabrania się do swojego biura i rozpoczęcia dnia bez spotkania, jeśli akurat nie mamy na nie ochoty (marzenie każdego pracownika korporacji, nieprawdaż?).
First Class nie było rewolucją, ale subtelnym rozwinięciem kilkuletniej wówczas gry, które nadawało jej nowej prędkości. Z perspektywy lat warto je znać… tylko jako ciekawostkę, bo całą jego zawartość włączono w późniejsze, łatwiej dostępne i z założenia bogatsze edycje (Evolution i Deluxe). Nie da się ukryć, że pod względem wydawniczym panował wokół tego dodatku lekki chaos. Ponieważ pierwsza część serii nigdy nie ukazała się na rynkach anglojęzycznych, to na nich właśnie First Class było debiutem serii (premiera w USA 27 stycznia 2001 r.). Wydawca zadecydował więc o wypuszczeniu tejże wersji… bez podtytułu "First Class" na okładce (ten był jednak nadal obecny na ekranie ładowania, czy we wszystkich menu). W Polsce natomiast mieliśmy pewną nieciągłość: podczas gdy na rodzimym rynku niemieckim First Class ukazało się 24 marca 1999 r., tak u nas dopiero pół roku później - 11 września - wyszła część pierwsza serii. Luźne zapowiedzi pracowników CD Projektu (głównie na grupach dyskusyjnych) sugerowały przymiarki do wydania nienazwanego "expansion packa" pod koniec 1999 roku (oczywiście, tym mógłby być tylko First Class), ale temat przewinął się tylko kilka razy i ucichł bez echa. Tym samym ostatecznie nad Wisłą First Class nie zobaczyliśmy.
Airline Tycoon First Class - opis dodatku

